91-latka uznana za zmarłą (2014). W kostnicy okazało się, że żyje
W listopadzie 2014 roku w Ostrowie Lubelskim, w województwie lubelskim, 91-letnia Janina Kołkiewicz została uznana za zmarłą. Kilkanaście godzin później pracownik zakładu pogrzebowego zauważył, że kobieta porusza oczami i ręką. Historia nie dotyczy Krakowa ani Małopolski.
W skrócie
- Zdarzenie miało miejsce 6 listopada 2014 roku w Ostrowie Lubelskim (woj. lubelskie).
- Po stwierdzeniu zgonu ciało trafiło do kostnicy, a po kilkunastu godzinach zauważono oznaki życia.
- Lekarka ponownie zbadała seniorkę i potwierdziła, że żyje; według relacji wróciła do domu w dobrym stanie.
- Akt zgonu wymagał sprostowania; po około dwóch miesiącach uznano go za niezgodny z rzeczywistością.
- Sprawa nie ma związku z Małopolską ani z instytucjami działającymi w Krakowie.
Co wydarzyło się w Ostrowie Lubelskim
6 listopada 2014 roku jeden z członków rodziny znalazł 91-letnią Janinę Kołkiewicz w jej domu. Kobieta nie wykazywała oznak życia. Na miejsce wezwano lekarkę, która po zbadaniu stwierdziła zgon. W dokumentacji jako przyczynę wskazano zespół sercowo-płucny.
Ciało przewieziono do zakładu pogrzebowego i umieszczono w kostnicy. Po kilkunastu godzinach pracownik zakładu zauważył, że seniorka porusza oczami i ręką. Ponownie wezwano lekarkę, która zbadała kobietę i potwierdziła, że żyje. Według relacji medialnych Janina Kołkiewicz wróciła do domu, a jej stan oceniono jako dobry.
Syndrom Łazarza – czym jest
Opisywany przypadek media określiły mianem syndromu Łazarza. Chodzi o rzadkie zjawisko polegające na samoistnym przywróceniu krążenia po wcześniejszym stwierdzeniu zatrzymania czynności życiowych. Publikacje o zdrowiu zwracają uwagę, że osoby uznane za zmarłe mogą w takich okolicznościach wrócić do życia.
Materiały, na których opiera się ten tekst, nie wskazują jednoznacznie, jaki dokładnie mechanizm medyczny wystąpił u Janiny Kołkiewicz. Nie da się więc w tym miejscu wyjaśnić, dlaczego oznaki życia pojawiły się dopiero po czasie.
Konsekwencje formalne
Po stwierdzeniu zgonu sporządzono akt zgonu i przekazano go do urzędu. Ponieważ kobieta żyła, dokument wymagał unieważnienia lub sprostowania w postępowaniu formalnym.
Według publikowanych relacji sprawą zajęła się prokuratura, a następnie sąd. Po około dwóch miesiącach uznano, że akt zgonu dokumentował zdarzenie niezgodne z rzeczywistością. Decyzja miała stać się prawomocna po upływie terminu przewidzianego w postępowaniu.
Sprawa poza Małopolską
Historia dotyczy Lubelszczyzny i zdarzenia sprzed ponad dekady. W dostępnych materiałach nie ma informacji o skutkach dla mieszkańców Krakowa ani regionu, a żadna z małopolskich instytucji nie jest w tę sprawę zaangażowana.
Tekst przedstawia znany przypadek z zakresu zdrowia i procedur formalnych. Nie jest zapowiedzią ani relacją z bieżących wydarzeń.
Ważne: Opisywane zdarzenie miało miejsce w listopadzie 2014 roku w Ostrowie Lubelskim. Nie dotyczy decyzji ani usług Urzędu Miasta Krakowa, ZDMK, MPK Kraków, ZTP ani innych instytucji z Małopolski, a w materiałach nie ma informacji o skutkach dla mieszkańców regionu.
Najczęściej zadawane pytania
Nie. Janina Kołkiewicz mieszkała w Ostrowie Lubelskim, w województwie lubelskim. Zdarzenie miało miejsce w listopadzie 2014 roku i nie ma związku z Krakowem ani żadną miejscowością w Małopolsce.
To określenie używane w mediach na rzadkie, samoistne przywrócenie krążenia po wcześniejszym stwierdzeniu zatrzymania czynności życiowych. Materiały nie wskazują jednoznacznie, jaki mechanizm wystąpił w tym konkretnym przypadku.
Akt zgonu wymagał sprostowania. Według relacji sprawą zajęły się prokuratura i sąd. Po około dwóch miesiącach uznano, że dokument dotyczył zdarzenia niezgodnego z rzeczywistością, a decyzja miała stać się prawomocna po upływie terminu.
Najważniejsze fakty
- Historia z listopada 2014 roku z Ostrowa Lubelskiego, nie z Małopolski.
- Kluczowe pytania o mechanizm medyczny pozostają w materiałach bez jednoznacznej odpowiedzi.
Na podstawie informacji: medonet.pl
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — bądź pierwszy na forum.
Dodaj komentarz na forum →
