Wójt Gdowa ostrzegał przed atakiem Rosji. Tłumaczy swoje słowa
Wójt gminy Gdów w powiecie wielickim Zbigniew Wojas, teść wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, mówił mieszkańcom o możliwej rosyjskiej agresji na Polskę w perspektywie około pół roku. Teraz tłumaczy, że opierał się na publicznych doniesieniach medialnych, a nie na poufnych informacjach od zięcia.
W skrócie
- Wójt gminy Gdów Zbigniew Wojas ostrzegał mieszkańców przed możliwym atakiem Rosji na państwa bałtyckie, w tym na Polskę, nawet w ciągu około pół roku.
- Zalecał przygotowanie na przerwy w dostawach prądu, gazu i wody, m.in. uporządkowanie piwnic i zabezpieczenie zapasów wody pitnej.
- Wojas zaprzecza, by otrzymał od ministra obrony informacje o planowanym ataku, i wskazuje jako źródła doniesienia medialne i informacje przekazywane przez wojewodę.
- Termin pięciu miesięcy nie jest oficjalną zapowiedzią władz państwowych. Wójt zaznaczał, że nie twierdzi, iż atak nastąpi w konkretnym terminie.
Ostrzeżenia na spotkaniach z mieszkańcami
Podczas spotkań z mieszkańcami gminy Gdów wójt mówił o możliwości ataku Rosji na państwa bałtyckie, w tym na Polskę, nawet w ciągu około pół roku. Jak podają media relacjonujące sprawę, zachęcał mieszkańców do przygotowania się na sytuacje kryzysowe, takie jak przerwy w dostawach prądu, gazu i wody.
Wśród wskazywanych działań znalazło się uporządkowanie piwnic, które mogłyby zostać wykorzystane jako miejsca schronienia, oraz zabezpieczenie zapasów wody pitnej. Rozgłos sprawie nadały rodzinne powiązania wójta: jest on teściem Władysława Kosiniaka-Kamysza, wicepremiera i ministra obrony narodowej.
Skąd wójt czerpał informacje
Zbigniew Wojas zaprzeczył, aby otrzymał od ministra obrony informacje o planowanym ataku lub aby prowadził z nim rozmowę na ten temat. Jak tłumaczył, jego słowa wynikały z doniesień medialnych, wypowiedzi polityków oraz informacji przekazywanych oficjalnie przez Wojewodę Małopolskiego.
Samorządowiec zaznaczał później, że nie twierdzi, iż do ataku dojdzie w konkretnym terminie. Jego zdaniem sytuacja kryzysowa może nastąpić za pół roku, za rok, za dwa lata albo w ogóle. Takie sformułowanie oznacza, że wskazany wcześniej horyzont czasowy miał charakter ostrzeżenia, a nie zapowiedzi.
Co jest pewne, a co pozostaje prognozą
Z dostępnych relacji wynikają kilka ustaleń, które warto rozdzielić od spekulacji dotyczących źródeł wiedzy wójta i jego kontaktów w resorcie obrony.
- Pewne: wójt Gdowa mówił mieszkańcom o możliwym zagrożeniu ze strony Rosji i zalecał przygotowanie na kryzys.
- Pewne: nie potwierdzono, by wójt przekazywał informacje pochodzące bezpośrednio od ministra obrony. Wojas temu zaprzeczył.
- Niepotwierdzone: termin pięciu miesięcy nie jest oficjalną zapowiedzią ani decyzją władz państwowych. Wynikał z publicznych prognoz, do których odwoływał się wójt.
Zalecenia dla mieszkańców
Zalecenia wójta miały charakter wskazówek dotyczących gotowości na awarie infrastruktury. W dostępnych materiałach nie ma informacji o wprowadzeniu konkretnego nakazu, alarmu ani o zmianach w organizacji życia mieszkańców gminy.
Przygotowanie piwnic, zapasów wody i samej gminy na różne scenariusze kryzysowe jest zalecane lub planowane. Nie wynika z tego, by władze państwowe wydały w tej sprawie decyzje obowiązujące mieszkańców.
Uwaga: Zalecenia dotyczące zapasów wody pitnej oraz przygotowania na przerwy w dostawach prądu, gazu i wody mają charakter wskazówek. Nie wynika z nich obowiązek ani konkretne terminy działań. Informacje o ewentualnych zmianach warto śledzić w komunikatach lokalnych władz.
Zasięg sprawy: gmina Gdów a Kraków i region
Sprawa dotyczy gminy Gdów w powiecie wielickim w Małopolsce. W dostępnych materiałach nie ma informacji o podobnych ostrzeżeniach skierowanych do mieszkańców Krakowa ani o decyzjach obejmujących całe województwo.
Wypowiedzi wójta są głośne przede wszystkim z powodu jego powiązań rodzinnych z członkiem rządu. Samorządowiec w swoich wyjaśnieniach odwołuje się do publicznych doniesień i przekazów, a nie do poufnych ustaleń.
Najczęściej zadawane pytania
Zbigniew Wojas zaprzecza, by otrzymał od Władysława Kosiniaka-Kamysza informacje o planowanym ataku lub prowadził z nim rozmowę na ten temat. Według jego wyjaśnień opierał się na doniesieniach medialnych, wypowiedziach polityków i informacjach przekazywanych przez wojewodę.
Nie. Wójt zaznaczał, że nie twierdzi, iż atak nastąpi w konkretnym terminie. Jego zdaniem sytuacja może nastąpić za pół roku, za rok, za dwa lata albo w ogóle. Termin pięciu miesięcy nie jest oficjalną zapowiedzią władz państwowych.
W dostępnych materiałach nie ma informacji o podobnych ostrzeżeniach dla Krakowa ani o decyzjach obejmujących województwo. Zalecenia wójta dotyczyły gminy Gdów i miały charakter wskazówek, bez wprowadzenia nakazu lub alarmu.
Najważniejsze fakty
- Wójt gminy Gdów ostrzegał mieszkańców przed możliwym atakiem Rosji i zalecał przygotowanie na przerwy w dostawach mediów.
- Wojas zaprzecza, by jego wiedza pochodziła od ministra obrony. Termin pięciu miesięcy pozostaje jego prognozą, a nie oficjalną zapowiedzią.
Na podstawie informacji: wiadomosci.onet.pl


