czwartek, 22 października 2026
Lokalne wiadomości Krakowa i Małopolski

„Kupił sobie Kraków”. Gibała odpowiada Majchrowskiemu

Dwie osoby przeglądają dokumenty przy biurowym stole na tle okna z widokiem na miejskie kamienice w pochmurny dzień.
Dwie osoby przeglądają dokumenty przy biurowym stole na tle okna z widokiem na miejskie kamienice w pochmurny dzień. · Ilustracja poglądowa | © Krakow.net.pl

Łukasz Gibała odpowiedział Jackowi Majchrowskiemu, który w programie TVN24 stwierdził, że zwycięzca wyborów prezydenckich w Krakowie „kupił sobie Kraków”. Gibała odrzucił ten zarzut, a spór dotyczy wydatków na działalność polityczną oraz finansowania referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego.

W skrócie

  • Jacek Majchrowski, były prezydent Krakowa, zarzucił Łukaszowi Gibale, że „kupił sobie Kraków”.
  • Gibała odrzucił zarzut, twierdząc, że mieszkańcy nie dali się kupić, a obietnicami wyborczymi próbowała ich przekonywać druga strona.
  • Według relacji medialnych stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców przeznaczyło blisko 1,9 mln zł na promocję referendum.
  • Gibała wygrał wybory, uzyskując 62,12 proc. głosów; frekwencja według Majchrowskiego wyniosła nieco ponad 40 proc.
  • Zarzut o kupieniu wyborów jest oceną polityczną; w dostępnych materiałach brak prawomocnego rozstrzygnięcia instytucji kontrolnych ani sądu.

Co powiedział Jacek Majchrowski

Jacek Majchrowski, były prezydent Krakowa i sojusznik Moniki Piątkowskiej, skomentował wynik wyborów prezydenckich w programie TVN24. Stwierdził, że Łukasz Gibała „kupił sobie Kraków”. Jako uzasadnienie wskazał, że kandydat przez wiele lat przeznaczał na działalność polityczną wiele milionów złotych, a następnie sfinansował także referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego.

Odpowiedź Łukasza Gibały

Gibała odpowiedział na te słowa następnego dnia w rozmowie z TVN24. Jego zdaniem mieszkańcy Krakowa nie dali się kupić. Wskazał, że to druga strona próbowała przekonywać wyborców obietnicami dotyczącymi m.in. budowy metra, finansowania stadionów piłkarskich oraz dróg i innych inwestycji. Tym samym skierował podobne oskarżenie pod adresem swoich przeciwników, odrzucając zarzut wobec siebie.

O jakich wydatkach mowa

W relacjach medialnych wskazano, że stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, związane z Łukaszem Gibałą, przeznaczyło blisko 1,9 mln zł na działania związane z promocją referendum. Spór dotyczy więc przede wszystkim tego, jak oceniać wydatki na działalność polityczną i kampanijną.

Obecność materiałów promocyjnych, gazetek czy plakatów sama w sobie nie przesądza jednak o nielegalności działań. W dostępnych materiałach nie przedstawiono prawomocnego rozstrzygnięcia instytucji kontrolnych ani sądu, które potwierdzałoby zarzut kupowania wyborów.

Wynik wyborów i frekwencja

Łukasz Gibała wygrał wybory na prezydenta Krakowa, uzyskując 62,12 proc. głosów. Jacek Majchrowski zwracał uwagę także na frekwencję, która – jak wskazał – wyniosła nieco ponad 40 proc.

W jego ocenie oznacza to, że prezydenta wybrała mniej niż połowa mieszkańców Krakowa. Jest to interpretacja wypowiedziana przez byłego prezydenta miasta, a nie ustalenie organu wyborczego.

Co jest faktem, a co oceną

Pewne jest, że Jacek Majchrowski publicznie użył sformułowania, że Łukasz Gibała „kupił sobie Kraków”, a Gibała odpowiedział, odrzucając ten zarzut. Twierdzenie o kupieniu miasta pozostaje polityczną oceną Majchrowskiego, a nie potwierdzonym ustaleniem organu kontrolnego lub sądu.

W dostępnych źródłach nie ma informacji o nowych decyzjach administracyjnych, zmianach w funkcjonowaniu miasta ani bezpośrednich konsekwencjach dla mieszkańców wynikających z tej wymiany zdań.

Najczęściej zadawane pytania

Co dokładnie zarzucił Łukasz Gibale Jacek Majchrowski?

Jacek Majchrowski powiedział w TVN24, że Gibała „kupił sobie Kraków”. Jako uzasadnienie wskazał wielomilionowe wydatki na działalność polityczną na przestrzeni lat oraz finansowanie referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego.

Czy w sprawie wydatków zapadło już rozstrzygnięcie?

W dostępnych materiałach nie ma prawomocnego rozstrzygnięcia instytucji kontrolnych ani sądu, które potwierdzałoby zarzut kupowania wyborów. Samo istnienie materiałów promocyjnych nie przesądza o nielegalności działań.

Czy ta wymiana zdań wpłynie na mieszkańców Krakowa?

W dostępnych źródłach nie ma informacji o nowych decyzjach administracyjnych ani zmianach w funkcjonowaniu miasta wynikających z tego sporu. Spór ma charakter polityczny i dotyczy oceny kampanii oraz wydatków.

Na podstawie informacji: wiadomosci.onet.pl